Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Kulturalny Biznes czy Biznesowa Kultura

poniedziałek, 17, marzec 2014

0f8bf0bd45bc617ebd8c46752148c193KULTURALNY BIZNES A BIZNESOWA KULTURA, CZYLI CZYM JEST SZTUKA UŻYTKOWA. Dwie najważniejsze dziedziny, dzięki którym gospodarka prze do przodu to bezsprzecznie biznes i kultura. Przenikanie się tych dziedzin to zjawisko naturalne, wpływające na powstawanie czegoś, co można nazwać kulturą użytkową. Czym jest kultura użytkowa – na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi podczas ostatniej debaty.

KULTURALNY BIZNES A BIZNESOWA KULTURA

Kiedy na początku debaty podjęliśmy próbę zdefiniowania pojęć „kulturalny biznes” i „biznesowa kultura” prędko okazało 

się, że oba pojęcia można uznać za synonimy. W najbardziej ogólnym pojęciu można by stwierdzić, że kulturalny biznes to biznes, w którym osiąga się zyski poprzez sprzedaż owoców (wytworów) pracy twórczej, natomiast biznesowa kultura to kultura, gdzie powstające dzieła mają wartość komercyjną i mogą generować zyski. Czyli to samo, tyle że widziane z innej perspektywy. Oczywiście, można potraktować oba pojęcia bardziej dosłownie i powiedzieć, że „kulturalny biznes” to biznes, w którym biznesmen jest kulturalny, a „biznesowa kultura” określa normy postępowania podczas prowadzenia interesów, jednak pokusiliśmy się o definicje innego rodzaju – definicje z poziomu roli artysty i biznesmena.

Aby móc bliżej określić znaczenie obu ról i pozycji percepcyjnych, zastanowiliśmy się nad tym, kim dziś jest artysta, a kim biznesmen.

ARTYSTA A BIZNESMEN

Przyjęliśmy optymistyczne założenie, że zarówno artysta jak i biznesmen odczuwają potrzebę rozwoju. Dla artysty będzie to chęć polepszania warsztatu pracy, w efekcie czego powstaną bardziej wartościowe dzieła, które następnie przyniosą mu wymierne korzyści. Dla biznesmena rozwój z reguły oznacza zwiększanie dochodowości firmy i szukanie działań, dzięki którym biznes wkraczałby na nowe terytoria i w efekcie przynosił jeszcze większe korzyści. Cóż, pieniądz tworzy pieniądz.

Z uwagi na czasy, w jakich przyszło nam żyć, trzeba się zmierzyć z potrzebą autopromocji. Ani artysta ani biznesmen nie mogą sobie pozwolić tylko na wykonywanie swojej pracy i oczekiwanie, że cała reszta potoczy się bez ich udziału. Wręcz przeciwnie: globalizacja, pęd, nadpodaż czy nawet media społecznościowe zmuszają jednych i drugich do ciągłej obecności i pokazywania światu tego, co mają do zaoferowania. Ciągła reklama zmusza do kreatywnych sposobów pokazania siebie – nie można przestać ani na chwilę, bo – mówiąc metaforycznie – właśnie wtedy rodzą się kolejni odbiorcy, którzy jeszcze nie słyszeli o danym artyście czy biznesie. 

I to właśnie jest ten moment, gdzie świat kultury i biznesu zdaje się zazębiać najsilniej. To prawdopodobnie tutaj rodzi się tak zwana kultura użytkowa.

KULTURA UŻYTKOWA

Z kulturą użytkową mamy do czynienia cały czas – mogą to być na przykład filiżanki renomowanego designera czy producenta. Z jakiego powodu chcemy korzystać właśnie z takich filiżanek, skoro można wypić kawę z plastikowego kubka? Bo to podnosi prestiż i stanowi wyznacznik luksusu. Bo rzeczy potoczne się znudziły. Pijąc kawę zaspokajamy swoją potrzebę konsumpcyjną, jednak można to robić w taki sposób, który dostarczy satysfakcji innej, poza fizjologiczną. Można doświadczać picia kawy. Zaspokoić potrzebę odczuwalnego piękna.

Obecnie produkuje się wiele rzeczy dla masowego odbiorcy, dlatego ważne staje się znalezienie czegoś, co wyróżni człowieka z tłumu. Może to być na przykład unikalne dzieło, które stanowić będzie o indywidualności posiadacza. Biznesmeni odczuwają rosnącą potrzebę wyjścia poza gonitwę „byle przetrwać do pierwszego” i szukają czegoś więcej. Wynikać to może z faktu, że w pewnym momencie rozwoju zadajemy sobie pytanie, kim jesteśmy i po co właściwie znaleźliśmy się tu i teraz. Poszerza się świadomość i perspektywa postrzegania.

Zagoniony codziennością biznesmen nie ma wiele czasu, aby odwiedzać galerie i interesować się sztuką, co w pewnym sensie tłumaczy fakt, że świat biznesu i kultury traktuje się niekiedy jako obce wymiary. A przecież to artysta dostarcza biznesmenowi pożywki – dzieło sztuki może zmusić do myślenia, spowodować zmianę postrzegania czy wreszcie całkowitą zmianę w życiu.

A artysta musi wyjść w stronę biznesmena. Artysta nie może udawać, że brzydzi go świat pieniędzy. Artysta i biznesmen muszą się spotkać. I zaakceptować fakt, że obaj grają w tej samej drużynie. Artysta tworzy sztukę, którą ktoś kupuje, bo może zrobić z niej użytek. To kultura użytkowa.

MŁODE TALENTY

Uświadamianie silnych zależności między kulturą a biznesem należy rozpocząć już w wieku szkolnym. Na tym polega jedno z podstawowych założeń nauki przedsiębiorczości. I tu otwiera się wiele możliwości działania: wychwytywać i wspierać talenty już od najmłodszych lat, tak, aby potem mogły zaistnieć w świadomości społecznej, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Ktoś taki może się stać, mówiąc kolokwialnie, naszym „towarem eksportowym”, wizytówką kraju, dzięki której dojdzie do popularyzacji polskiej kultury i zwiększenia inwestycji gospodarczych. I znów sztuka przekłada się na biznes. A biznes może tworzyć sztukę – właśnie dlatego zależy nam na artystach, którzy mogą wyżyć z tego, co tworzą. 

SPRZEDAWAĆ CZY NIE SPRZEDAWAĆ

Podczas debaty Jarosław Eysymont powiedział, że „największym biznesmenem wśród artystów był bezsprzecznie Salvador Dali”, bo wszystko, co namalował, potrafił „zamienić w pieniądze”, dzięki czemu zyskał sobie przydomek Mr. Dollar. 

I tu bodajże najważniejsza sprawa: artysta może się utrzymać tylko wtedy, kiedy znajduje zbyt na swoje dzieła, więc – chcąc nie chcąc - musi w jakiś sposób swoje dzieła sprzedawać. W związku z tym pojawia się istotna kwestia: jak bardzo ważne są dla artysty umiejętności sprzedażowe, aby umieć pokazać biznesmenowi unikalną, użytkową wartość swego dzieła? Jestem przekonany, że ten temat może stać się podwaliną kolejnej debaty na temat zażyłego związku kultury i biznesu.

Debata odbyła się w środę, 9 kwietnia 2014 roku. W spotkaniu wzięli udział: artysta malarz Jarosław Eysymont, Mariusz Włoch (Władca Języków, IDEA NLP), Michał Kostyk (Stowarzyszenie Szersza Perspektywa).